La Melisa restauracja w Radomiu

14 Kwi 2017

La Melisa restauracja w Radomiu

Nie wiem czy wiecie, ale pochodzę z Radomia. Od początku studiów mieszkałam w Warszawie, a od 5 lat (dokładnie od urodzenia się dziewczynek) mieszkam z powrotem w Radomiu. Żadna to na szczęście odległość do Warszawy, dlatego często tam jestem i większość mojej aktywności offline związanej z blogiem spędzam właśnie w stolicy. Pomyślałam sobie jednak, że skoro jestem Radomianką to warto, żebym napisała także o kulinarnej mapie Radomia.

Spotkałam się z Michałem Falkiewiczem (FotoMajk), który tak jak ja jest pasjonatem jedzenia, lubi dobrze jeść i gotować, a dodatkowo jest fotografem. Postanowiliśmy zrobić tournee po radomskich restauracjach i wspólnie ocenić ich ofertę. Chcemy przygotować kulinarny przewodnik po Radomiu. Gdzie warto pójść, a jakich miejsc unikać? Przygotowaliśmy kartę ocen i bez konsultacji między sobą będziemy oceniać najbardziej znane restauracje radomskie. Potem każda z nich otrzyma ocenę końcową, która będzie średnią przyznanych przez nas punktów. Oceniamy dania z regularnej karty, nie bierzemy pod uwagę śniadań, lunchów ani deserów – tych ostatnich obydwoje nie jemy. Nie da się ukryć, że będzie to przewodnik subiektywny, ale napisany przed dwóch foodies, tak, że sądzę, że kompetentny i pomocny.

La Melisa restauracja

La Melisa restauracja w Radomiu

La Melisa restauracja w Radomiu

Pierwszą restauracją, do której się wybraliśmy była La Melisa cafe and restaurant. Przyznaję, że była to moja pierwsza wizyta w tym miejscu. Zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać. Słyszałam kilka opinii o tej restauracji, bardzo różnych. Michał, jak się okazało, też po raz pierwszy szedł do La Melisy.

Zgodnie z informacją na stronie internetowej restauracji: La Melisa cafe and restaurant to miejsce wyjątkowe gdyż gotujemy w “zgodzie z naturą” – bez sztucznych przypraw i chemicznych dodatków – bardzo popularnych w wielu restauracjach, a także polskich domach. W naszej kuchni nie ma miejsca dla glutaminianu sodu, magii, itp. Smażymy na maśle klarowanym, oliwie z oliwek i oleju kokosowym.” “Produkty z których przygotowujemy posiłki są zawsze świeże oraz starannie wyselekcjonowane, zakupione u lokalnych dostawców.” Zapowiadało się zatem interesująco.

Ze strony także dowiemy się kim jest szef kuchni La Melisy – to Jarosław Sobolewski, który zdobywał swoje doświadczenie w wielu miejscach, między innymi w restauracji Warszawa Wschodnia Mateusza Gesslera.

Do restauracji wybraliśmy się w poniedziałek. Zdaję sobie sprawę, że dla każdej restauracji to najgorszy dzień tygodnia. Przeważnie nie ma świeżych owoców morza, często tego dnia szef kuchni ma wolne. Jednak to był piękny słoneczny dzień i stwierdziliśmy, że będzie idealny na degustacyjny obiad. Usiedliśmy na zewnątrz, w bardzo przyjemnej altance.

Menu i karta win

Czytając kartę dań od razu zwracamy uwagę na informacje zawarte przy pozycjach w menu. Dają do zrozumienia, że restauracja i kucharze są otwarci na sugestie i potrzeby gości oraz odpowiadają na pytania, które być może chcielibyśmy im zadać. To duży plus. Przykład: “Serwujemy wyłącznie mięsa najwyższej jakości i świeżości, maksymalnie do 48 godzin od uboju. Jeżeli w danym dniu nie serwujemy tatara oznacza to, że dostępne na rynku mięso nie spełniło naszych oczekiwań. Brak tej przystawki nie jest skutkiem naszych zaniedbań. W takiej sytuacji prosimy o wyrozumiałość”.

Karta dań nie jest za długa, co jest oczywiście plusem. Sześć propozycji przystawek, cztery sałaty, kilka makaronów do wyboru (w tym razowy i bezglutenowy – brawo), pizza i cztery rodzaje zup. Możemy zamówić steki wołowe – dobrze, że jest rostbef i antrykot (sezonowany w świetnej cenie 32 pln), a nie tylko polędwica, która jak wiadomo do steków nie jest najlepsza. Polędwiczka wieprzowa, cielęcina, jagnięcina, piersi kacze i kurczak. Czyli jest wszystko. Z dań rybnych możemy zjeść sandacza, dorsza bądź ośmiornicę. Moją uwagę zwróciła pizza na spodzie z kalafiora, ale o tym później.

Nie mogłam oczywiście nie spojrzeć na menu dla dzieci. I tutaj bardzo pozytywne zaskoczenie. Jeśli złożysz zamówienie w weekendy o wartości 50 pln Twoje dziecko ma swoje danie bezpłatne. Zatem ja z mężem musimy złożyć zamówienie za 150 pln i nasze Czosnki jedzą za darmo. Idealnie.

Karta win trochę krótka, ale wina w bardzo przystępnej cenie (obejrzałam ją już w domu na stronie internetowej restauracji) . Będę pewnie celowała w Hiszpanię lub Włochy, bo te lubię najbardziej. A włoskie wina z La Melisy znam bardzo dobrze, bo pochodzą z hurtowni mojego znajomego. Mogę zatem z czystym sumieniem polecić.

Co zamówiliśmy

Jeśli jest tatar wołowy w karcie to wiadomo, że muszę go zamówić. Tak też się właśnie stało. Na przystawki zamówiliśmy z Michałem tatara i pierożki w trzech odsłonach – z cielęciną i grzybami, kaczką i pomidorową konfiturą oraz sandaczem w sosie śmietanowym. Na danie główne skusiliśmy się na intrygującą pizzę na spodzie z kalafiora z kurczakiem, mozzarellą i papryką i stek z rostbefu z grillowanymi warzywami i ziemniakami gratin.

Przystawki

To tak… ciasto pierożków było za twarde i za grube. W porcji są trzy pierożki, każdy jest innej wielkości. W dwóch mniejszych ilość farszu jest tak mała, że trudno wyczuć ich smak. Duży najsmaczniejszy, z najlepszym ciastem. Konfitura niepotrzebna. Sos śmietanowy za ciężki. Naszym zdaniem nienajlepsza przystawka. Jej cena to 12 pln. Można powiedzieć, że adekwatna do wielkości i jakości dania.

Tatara wołowego można zamówić doprawionego od razu przez kucharza bądź poprosić o wszystkie składniki podane oddzielnie, aby samemu złożyć sobie danie na talerzu. Wybraliśmy opcję pierwszą, żeby sprawdzić smaki kucharza. Okazały się udane. Dobrze doprawione mięso. Nie musiałam dosalać, a to nieczęsto się zdarza. Dołożylibyśmy nieco więcej ogórka kiszonego i cebulki, ale to małe szczegóły. Przyczepiamy się też do konsystencji wołowiny – była za mocno posiekana albo nawet zmielona. Obydwoje lubimy czuć kawałki mięsa w tatarze. Zastanawiają nas też podane na talerzu w dużej ilości grube kawałki soli. Nie służą zapewne do doprawienia tatara, bo są za wielkie. Co zatem dzieje się z nimi potem? Czy trafiają do kosza czy są wykorzystywane ponownie?

La Melisa restauracja

Pierożki w trzech odsłonach

La Melisa restauracja

Tatar wołowy

Dania główne

Rostbef sezonowany przygotowany był w punkt. Pyszne soczyste mięso, to lubię. Świetne dodatki – chrupiące nie przeciągnięte warzywa i bardzo pasujące dobrze przyrządzone gratin ziemniaczane. Ogromna porcja. Danie kompletne.

Hitem natomiast okazała się pizza na spodzie z kalafiora. Trzeba było na nią troszkę dłużej poczekać (o czym poinformowała nas kelnerka podczas składania przez nas zamówienia), ale naprawdę było warto. Świetne bezglutenowe ciasto z kalafiora, fajnie chrupiące po bokach. Może niektórych odstraszyć cena, ale uważamy, że 35 pln to nie jest za dużo za porządną porcję zdrowej pizzy z fajnymi dodatkami. Kurczak na pizzy też przygotowany w punkt – soczysty i miękki, a nie wysuszony, co niestety często się zdarza. Dobry sos pomidorowy. Byliśmy pod ogromnym wrażeniem tego pomysłu. Brawo.

La Melisa restauracja

Stek z rostbefu sezonowany

La Melisa restauracja w Radomiu

Stek z rostbefu sezonowany

La Melisa restauracja

Pizza na spodzie z kalafiora

La Melisa restauracja

Pizza na spodzie z kalafiora

Wystrój lokalu/atmosfera i obsługa

Wnętrze restauracji jest bardzo przyjemne i ciepłe. Na zewnątrz stoliki i altanka, przy której siedzieliśmy. Obsługa profesjonalna i kompetentna. Pani pewnie doradziła jakie mięso powinniśmy wybrać. Jednak, gdy poprosiliśmy o wino – ja kieliszek białego, a Michał kieliszek czerwonego, Pani bez pytania ani żadnej informacji o ofercie win w restauracji przyniosła nam wino domowe. Jak zapytałam jakie to wino i czemu akurat to nam proponuje, dowiedzieliśmy się, że tylko to wino można zamówić na kieliszki. Pani nie wiedziała niestety jakie to wino. Miała się dowiedzieć i troszkę jej z tym zeszło. W międzyczasie dowiedzieliśmy się u źródła (właściciela hurtowni, która dostarcza włoskie wina do La Melisy) – białe to Pinot Nero, a czerwone Barbera. Nie dostaliśmy karty win, a szkoda, bo to dla nas ważny punkt w ofercie restauracji.

Minusik jest niestety za maleńki kącik dla dzieci – zdjęcie poniżej. Zwracam zawsze na to uwagę, bo to bardzo ważny punkt, gdy ma się trójkę dzieci. edit – dowiedziałam się przy ponownej wizycie w La Melisie, że dzieci dostają kartkę z kucharzem do pokolorowania i kredki. No, to możemy przychodzić.

Oceniamy także toaletę – niestety często się zdarza, że jest pomijana, bywa brudno i nieładnie pachnie. Tym razem na szczęście było idealnie – czysto, pachnąco. Uzupełnione mydło i papier toaletowy.

La Melisa restauracja

La Melisa restauracja w Radomiu

La Melisa restauracja

La Melisa restauracja w Radomiu

La Melisa restauracja

La Melisa restauracja w Radomiu

Podsumowanie

La Melisa cafe and restaurant wypadła bardzo dobrze. Należałoby trochę popracować nad przystawkami i będzie sztos. Cieszy mnie, że dania główne nie zawiodły, a wręcz pizza na spodzie z kalafiora przeszła nasze wszystkie oczekiwania. Wrócimy na pewno w którąś środę lub czwartek, aby spróbować owoców morza, które obydwoje uwielbiamy.

Nasze oceny i finalna ocena restauracji poniżej. Jak widzicie, nie zawsze zgadzamy się ze sobą w 100%

La Melisa restauracja

La Melisa restauracja w Radomiu

La Melisa restauracja

Rachunek

La Melisa cafe and restaurant

26-600 Radom
ul. Mieszka I 22A
tel.: 505 100 600
e-mail: catering@lamelisa.pl

*wszystkie zdjęcia w tym wpisie oraz grafika z naszymi ocenami są autorstwa Michała FotoMajk

Podsumowanie
Przepis na
La Melisa restauracja w Radomiu
Dodano
Średnia ocena
51star1star1star1star1star Based on 5 Review(s)




This error message is only visible to WordPress admins

Error: API requests are being delayed for this account. New posts will not be retrieved.

There may be an issue with the Instagram access token that you are using. Your server might also be unable to connect to Instagram at this time.

Error: No posts found.

Make sure this account has posts available on instagram.com.

Click here to troubleshoot