III półfinał konkursu BlogerChef

24 Mar 2014

Pamiętacie może moją relację z I półfinału BlogerChef? Pisałam tam o tym, że wybieram się na III półfinał do Dworu Kombornia Hotel & Spa ****. Wspomniałam oczywiście także, abyście trzymali za mnie kciuki i chyba trzymaliście, bo stało się tak jak sobie wymarzyłam:)…, ale o tym za chwilę.
W dniach 14 – 16 marca w pięknym hotelu Dwór Kombornia Hotel & SPA ****, spędziłam razem z moją siostrą (wierną kibicką:) wspaniały, pełen wrażeń, nauki i radości weekend!

Po przybyciu do pokoju hotelowego moja siostra znalazła na podłodze monetę jednogroszową:) – z przymrużeniem oka obie stwierdziłyśmy, że to na szczęście i III półfinał wygram ja:)
Poszłyśmy na oficjalne spotkanie i przywitanie nas przez Kasię Szatkowską (współorganizatorka konkursu BlogerChef oraz autorka bloga W Krainie Smaku), Marka Bielskiego (współorganizator konkursu BlogerChef) oraz Mirka Drewniaka (szef jury konkursu BlogerChef oraz szef kuchni w Dworek New Restaurant), a następnie wsyscy zostaliśmy zaproszeni do Salonu Win Karpackich, który znajduje się w budynku za hotelem, czyli bardzo niedaleko;)

W Salonie degustowaliśmy wina z rejonów podkarpackich oraz wysłuchaliśmy wiele ciekawostek, którymi raczył nas Pan Daniel Aniołowski, wine manager Dworu Kombornia.

Degustacja była podwójna, bo mieliśmy również przyjemność kosztowania serów linii Old Poland, a o nich opowiedział nam sommelier i znawca serów z firmy Spomlek – Pan Bartek Kakowski.

Wina były naprawdę dobre. Ja wiernie głównie degustowałam białe i zdecydowanie nie byłam zawiedziona. Ogromną naszą uwagę zwróciły opisy win – spójrzcie poniżej;)

Prowadzący spotkanie zorganizowali także mini quiz, w którym można było wygrać prawie kilogramowy “kawał” sera Bursztyn Old Poland – mi się udało:)
Wieczorem zostaliśmy zaproszeni do Dworu na kolację vin diner, przygotowywaną przez szefa kuchni Macieja Kopczyńskiego.

Pięć dań, na które składała się kolacja, podawane były z czterema rodzajami doskonale dobranych win. Wszystko było przepyszne i wyjątkowe. Muszę przyznać, że szef kuchni uraczył nas niesamowitymi połączeniami smakowymi. Byłam zachwycona. Najbardziej na pewno urzekła mnie barwena. Spójrzcie jakie delikatesy mieliśmy przyjemność kosztować:

  • polędwiczka wieprzowa sous vide z trawą żubrową i galaretką z czerwonej kapusty
  • krem buraczany z pieczonym kozim serem
  • amuse bouche
  • barwena na purée z pieczonej marchewki, paluszki ziemniaczane w cieście filo z czarnym sezamem
  • mus z białej czekolady i orzecha laskowego z palonym cukrem trzcinowym i żelką żurawinową (to też było mega pyszne – a jak podane!)
Jadąc na konkurs ustaliłam sama ze sobą;), że przed sobotnim gotowaniem, w piątek nie ulegnę pokusie zbyt intensywnego degustowania win. Cóż, niestety muszę przyznać, że się nie udało;) Towarzystwo, które poznałam tego wieczoru – innych uczestników i gości konkursu, było tak przyjemne, że nieco się zasiedzieliśmy i sobotnie wstawanie z łóżka nie należało do najlżejszych;)
Konkurs rozpoczął się o godzinie 9 rano. Zaczęliśmy od wylosowania grup, w których mieliśmy gotować,  a potem pisaliśmy test z wiedzy kulinarnej.
Mnie mocno zaskoczyły pytania, odpowiedzi na nie nie były dla mnie oczywiste. Czy to wina zmęczenia czy test był po prostu trudny? Myślę, że obie odpowiedzi są twierdzące – na zdjęciu widać, że nie miałam zbyt zadowolonej miny;)
Brawo dla Piotra Grabowskiego, autora bloga Najsmaczniejszy – jako jedyny i pierwszy w historii konkursu rozwiązał test na 100%.
Po teście rozpoczęliśmy kulinarne zmagania. Ja “szefowałam” w turze III, a pomagali mi Anna Stanek (autorka bloga A Bite to Eat), Adrianna Łabenda (autorka bloga W kuchni Karmel – itki) i Angelika Knop (autorka bloga 365 Dni Dookoła Kuchni). Dziękuję Wam bardzo, bo cudownie mi pomogliście, czułam wielkie Wasze zaangażowanie, które na pewno zaowocowało tym, że moje dania były pyszne i piękne.
W innych drużynach miałam też przyjemność gotować z Bartkiem Usydus (autor bloga przepisy.com), Alicją Drzewiecką (autorka bloga Wielki Apetyt) oraz z Ewą Sidor (autorka bloga MojaKuchniaMalutka i reszta domu). Wspaniale się z Wami pracowało. Uwielbiam takie chwile, gdy mogę gotować się z osobami, dla których, tak jak dla mnie – gotowanie jest największą pasją.

Ja i moja drużyna przygotowaliśmy zupę krem z białych szparagów z ziemniaczanym placuszkiem oraz własnej “roboty” makaron szpinakowy z krewetkami, chorizo i suszonymi pomidorami.

Bardzo byłam zadowolona z przygotowanych przez moją drużynę dań. Najmilsze oczywiście było to, że nie tylko mi smakowały – jury oraz goście pochwalili je i wyrazili bardzo pozytywne i pochwalne opinie. Pozostawało mi jeszcze tylko “dotrwać” do wyników…
Po IV turze zmagań kulinarnych czekaliśmy na wyniki – jury obradowało i podliczało punkty.
Wynikiem 1052 punkty wygrałam III półfinał konkursu BlogerChef!!!:))))
Moja radość była niezmierna – do tego stopnia, że momentalnie poleciały mi łzy i nie potrafiłam nic mądrego powiedzieć. Nie spodziewałam się nawet, że tak zareaguję na ewentualną wiadomość o wygranej:)
Muszę jednak napisać o mijescu II. Zajęła je Anna Stanek i zodbyła 1042 punkty! To niesamowite – tylko 10 punktów różnicy było między nami. Ania przygotowała przepyszne małże św. Jakuba i wyśmienite roladki z kurczaka. Wiem coś o tym, bo miałam przyjemność przygotowywać z nią te dania, a potem nie mogłam im się oprzeć. Trzymam kciuki, aby Ania wygrała w kolejnym półfinale i abyśmy mogły spotkać się na finale konkursu BlogerChef.
Naładowana emocjami i adrenaliną – ukojenie znalazłam na warsztatach czekolady Choco Vine. Czekolady te odzwierciedlają kompozycje zapachowe i smakowe win z rożnych odmian winogron, a zawartość kakao dostosowana jest do mocy wina. Mogliśmy sami przygotować czekolady (ja nie miałam siły i tylko się przyglądałam;), a potem zabrać je ze sobą do domu.
Wieczorem czekała na nas jeszcze jedna atrakcja – kolacja przygotowywana rzecz jasna przez szefa kuchni Dworu – Maciej Kopczyńskego. Tym razem degustowaliśmy piwa, które idealnie dobrane zostały do potraw. Piwa pochodziły z Bieszczadzkiej Wytwórni Piwa Ursa Maior (tłum.: Wielka Niedźwiedzica).
Wszystko było oczywiście przepyszne (tym razem według mnie wygrała kaczka)- ponowny ukłon dla szefa kuchni:)
III półfinał konkursu BlogerChef był dla mnie, co pewnie nie zaskakuje, wyjątkowy i wspaniały! Wyjechałam z tych pięknych rejonów i niesamowicie przyjemnego hotelu, jeszcze bardziej pozytywnie naładowana i zmotywowana do rozwoju i nieustannego gotowania:)
Finał BlogerChef pod koniec czerwca – jeszcze na pewno się przypomnę, ale trzymajcie kciuki;)




This error message is only visible to WordPress admins

Error: API requests are being delayed for this account. New posts will not be retrieved.

There may be an issue with the Instagram access token that you are using. Your server might also be unable to connect to Instagram at this time.

Error: No posts found.

Make sure this account has posts available on instagram.com.

Click here to troubleshoot